Owca z widokiem

Wszyscy nas pytają, skąd ta nazwa? Owca z widokiem? Czy są tu owce?

Zazwyczaj odpowiadamy, że w Owcy, w naszej wiosce Spalona, owiec nie ma, choć kiedyś, dość niedawno jeszcze były. Odpowiadamy także, że widok wciąż jest, co się nie zmieniło i nigdy nie zmieni-widok z naszej przytulnej sali i tarasu na niemal połowę Kotliny Kłodzkiej to stała sytuacja, którą zmieniają jedynie pory roku.

Ale możemy odpowiedzieć także na to pytanie zupełnie odwrotnie – owce są i jest ich mnós­two! W każdym naszym pokoju czy apartamencie owce z czternastu miast i państw z całego świata ukazują gościom swoje różne oblicza! Na wielkich muralach autorstwa BIOSME x BROCKI owce jeżdżą po ulicach Lizbony tramwajem numer 28, bawią się na koncercie w Reykjaviku, śpią na Olimpie, czy wcielają się w super bohaterów w Nowym Jorku!

Naszą Owcę, spoglądającą w dół Kotliny z niemal 770 metrów n.p.m. otaczają łagodne góry, ogromne łąki i mnóstwo lasów. To właśnie na tych łąkach do niedawana pasły się stada owiec. I to na tych łąkach, w powojennych czasach górale z Zakopanego wypasali swoje stada, przy­wiezione pociągami spod samych Tatr.

Dziś po łąkach i lasach spacerują stada jeleni i saren. A turyści poszukują tu najlepszych miejsc z najlepszymi widokami albo… grzybami.

Okolica Owcy oferuje gościom sporo atrakcyjnych możliwości wypoczynku. Tuż obok Owcy za­czyna się jedna z wielu pętli Singeltracków (pętla Jagodna). W sąsiedztwie pętli można wybrać się na przyjemny spacer na wieżę widokową na szczycie góry Jagodna. Także tu, w Spalonej, krzyżują się szlaki, którymi podąża mnóstwo piechurów.

Ale kiedy zima zamieni naszą Spaloną w biały raj- a dzieje się to regularnie co roku i trwa przez minimum trzy miesiące-tylko sześć minut na piechotę dzieli naszą Owcę od stoku narciarskiego Osmelakowa Dolina, osiem minut od wspaniałych tras biegowych. Siedem minut od schroniska Jagodna z kultowymi racuchami i smażonym serem.

Będąc w Owcy koniecznie trzeba wpaść do Kopalni Złota (Złoty Stok) i Turystycznej Kopalni Węgla (Nowa Ruda), zgubić się w Twierdzy Kłodzko czy Twierdzy Srebrna Góra i zakosztować adrenaliny (i pier­ników) podczas spływu pontonowego w Bardzie. Nie wolno pominąć nietoperzy w Jaskini Niedźwiedziej. Wskoczyć na Śnieżnik. Czy dać nura w wody zdrojowe (choćby w Kudowie). A u naszych sąsiadów Czechów odwiedzić kawiarnię Kyhanka we wsi Orlicke Zahoff, Bro­war u Proroka, czy podładować kosmiczną energię w tajemniczym kamiennym kręgu w Rokytnice v Orlickych horach.

Po powrocie z „atrakcji” do Owcy wystarczy usiąść w sali lub na ta­rasie. Odpoczywać na kanapach, fotelach, przy niesamowitym wi­doku. Grać w planszówki, ping-ponga, siatkówkę, piłkarzyki. Czytać książki z naszej przepastnej biblioteki. A nawet kupić z coś z naszej księgarni (wydawnictwo Dowody).

Wszystko to przy pysznej kawie i herbacie. Na leżaku lub kocu. Na fotelu, krześle, czy przysypiając po całodziennych wrażeniach.

Ktoś zapyta zapewne, co z dziećmi? W Owcy dzieci same o siebie zadbają. Zbierając się w grupy, grupki, będą eksplorować najbliższe drzewo, zagajnik, poznają zwyczaje świerszczy, założą ho­dowle mrówek, a w zimie urządzą zawody zjazdowe na sankach do brzozy tuż obok Owcy. Wda­dzą się w bezwzględne bitwy na śnieżki. Urządzą podchody. Albo zrobią igloo. Zapewne niejedno. Jak co roku.